Motogodzina to jednostka, którą w maszynach budowlanych i rolniczych mierzy się to, co w samochodzie mierzą kilometry: ile maszyna przepracowała. Skrót to mth (od angielskiego „motor hour"), czasem mtg lub po prostu „h" na liczniku. Jedna motogodzina to jedna godzina pracy silnika. Wszystko, co dalej — interwały przeglądów, rozliczenie wynajmu, wycena używanej maszyny — wynika z tej jednej liczby.

Dlaczego nie kilometry

Koparka potrafi przepracować osiem godzin, nie ruszając się z miejsca. Ładowarka przejedzie w tym czasie kilka kilometrów po placu. Przebieg nie mówi nic o zużyciu silnika, hydrauliki ani osprzętu — czas pracy mówi wszystko. Dlatego producenci maszyn podają interwały serwisowe w motogodzinach, a licznik mth jest na każdej maszynie, która ma silnik.

Wyjątkiem są pojazdy pracujące głównie w ruchu: wywrotki, ciągniki siodłowe, samochody dostawcze. Tam podstawą pozostaje przebieg, a motogodziny bywają liczone dodatkowo dla agregatów i zabudów.

Jak liczy licznik

W większości współczesnych maszyn licznik motogodzin liczy czas pracy silnika, niezależnie od obciążenia. Godzina na biegu jałowym to tyle samo motogodzin, co godzina kopania. W części starszych maszyn licznik rusza dopiero powyżej określonych obrotów — wtedy bieg jałowy nie jest liczony, a rzeczywiste zużycie jest większe, niż pokazuje wskazanie.

To ma dwie praktyczne konsekwencje:

  • Bieg jałowy zużywa interwał. Maszyna, która połowę dnia stoi z włączonym silnikiem, dojeżdża do przeglądu dwa razy szybciej, niż wynika z wykonanej pracy.
  • Licznik da się wymienić lub cofnąć. Przy zakupie używanej maszyny stan licznika warto porównać ze stanem zużycia siedzenia, pedałów i sworzni. Rozjazd o kilka tysięcy godzin nie jest rzadkością.

Typowe interwały przeglądów

Konkretne wartości są w instrukcji obsługi Twojej maszyny i to ona jest wiążąca. Poniższa tabela pokazuje schemat, który powtarza się u większości producentów sprzętu budowlanego — po to, żeby wiedzieć, czego szukać.

Interwał Typowy zakres czynności
Codziennie / 10 mthpoziomy płynów, smarowanie sworzni, kontrola wycieków, stan gąsienic lub ogumienia
250 mtholej silnikowy i filtr oleju, filtr paliwa, kontrola pasków i akumulatora
500 mthjak 250 mth plus filtry powietrza, filtr hydrauliczny, próbka oleju hydraulicznego
1000 mthjak 500 mth plus olej w przekładniach i mostach, luzy zaworowe, płyn chłodniczy
2000 mthjak 1000 mth plus olej hydrauliczny, przegląd układu wtryskowego, kontrola sworzni i tulei

Uwaga na dwie rzeczy. Po pierwsze, interwały nakładają się: przy 1000 mth robisz też wszystko z 250 i 500. Po drugie, producenci podają zwykle „co X mth lub co Y miesięcy, cokolwiek nastąpi wcześniej" — maszyna, która pracuje mało, i tak wymaga wymiany oleju raz w roku.

Skąd wziąć stan licznika, gdy maszyna jest w polu

Najprostsza metoda działa wszędzie: operator zapisuje stan licznika na koniec dnia albo na koniec tygodnia. Kartka w kabinie, wiadomość na telefon, wpis w programie z telefonu — forma jest drugorzędna, ważna jest regularność. Bez tego harmonogram przeglądów opiera się na zgadywaniu.

Automatyczny odczyt daje lokalizator GPS podłączony do maszyny — liczy czas pracy silnika i przesyła go bez udziału operatora. Opłaca się przy flocie, która pracuje na kilku budowach naraz; przy trzech maszynach na jednym placu wystarczy kartka.

Ewidencja: zeszyt, arkusz, program

Trzy etapy, przez które przechodzi prawie każda firma:

  1. Zeszyt w kabinie. Działa do momentu, gdy maszyna zmienia operatora albo zeszyt moknie. Historii przeglądów nie da się z niego wydrukować kupującemu.
  2. Arkusz kalkulacyjny. Jedna zakładka na maszynę: data, stan licznika, wykonane czynności, koszt. Wystarcza do kilku maszyn, o ile jedna osoba go pilnuje. Nie przypomina o zbliżającym się przeglądzie — to trzeba liczyć ręcznie.
  3. Program z kartoteką maszyny. Odczyty licznika i przeglądy zapisują się przy maszynie, a program sam liczy, ile motogodzin zostało do następnego przeglądu, i przypomina. Ma sens od kilkunastu maszyn albo wtedy, gdy przeglądy robi kilku różnych mechaników.

Niezależnie od etapu obowiązuje jedna zasada: historia jest przypięta do maszyny, nie do operatora ani do budowy. Maszyna zostaje w firmie dłużej niż jedno i drugie.

Motogodziny w wynajmie

Wypożyczalnie rozliczają część umów według motogodzin, a nie tylko dni. Standardowy zapis to limit — na przykład 8 mth na dobę wynajmu — i stawka za każdą godzinę ponad limit. Stan licznika przy wydaniu i przy zwrocie wpisuje się do protokołu, najlepiej ze zdjęciem wyświetlacza. Bez tego zdjęcia spór o „ile naprawdę przepracowała" jest nie do rozstrzygnięcia. Jak wygląda kompletny protokół, opisaliśmy we wpisie o protokole wydania i zwrotu maszyny budowlanej.

Motogodziny w kosztach

Stan licznika jest też mianownikiem, przez który dzieli się koszty. Paliwo, przeglądy i naprawy z roku podzielone przez motogodziny z tego roku dają koszt godziny pracy maszyny — liczbę potrzebną przy każdej wycenie roboty. Jak zebrać licznik tych kosztów, pokazuje checklista kosztów floty maszyn budowlanych.

Jeżeli masz więcej niż kilka maszyn i przeglądy pilnowane z pamięci zaczynają się wymykać, program do zarządzania flotą maszyn i pojazdów liczy przypomnienia właśnie od zapisanych motogodzin, a nie od kalendarza — i trzyma historię przy maszynie, tak jak chce ją zobaczyć przyszły kupujący.